( Cmolas 21
Co jest wyznacznikiem tego, kim
jesteśmy? Może to gdzie żyjemy, może to, z kim żyjemy, może to
co jemy? Być może rzeczywiście jesteśmy tacy, jakimi jesteśmy
udając przed innymi, a to co robimy gdy nas nikt nie widzi jest
odzwierciedleniem tego, jakimi chcielibyśmy być. Być może
powinniśmy rozważać to, co inni myślą o nas, bo w końcu łatwiej
jest udawać przed sobą samym. Skąd się bierze niska samoocena?
Może sami sobie ja wymyślamy, być może uważamy, że gdy
wszystkie nasze kompleksy byłby rzeczywistością to żyłoby nam się
łatwiej wśród ludzi.
- Mamo…- zaczepił Andrzej
nakładając
następna brukselkę na łyżkę, a następnie zrobił krótka
przerwę, aby pogryźć i przełknąć.
- Mamo, dlaczego akurat dwa dodać
trzy
musi być pięć?
Mama, która również
jadła zupę zadziwiła się skąd takie pytanie u siedmiolatka, w
końcu umiał on już liczyć od jakiegoś czasu. Z troski o jego
rozwój zaczęła mu tłumaczyć ilustrując przykład
dodawania przesuwając brukselki na swoim talerzu.
- Widzisz, biorę dwie brukselki, o
teraz dokładam trzy i razem mam piec…
- Ale nie o to mi chodzi.
Mama nie wiedziała co powiedzieć.
- Chodzi o to, że czasami lepiej
pasuje do tego inny winnik, jest po prostu lepszy…
- W dodawać nie może być różnych
rozwiązań…
- Nie tylko w dodawaniu, ogólnie
we wszystkim. Czasami po prostu coś jest, ale bardziej pasuje, żeby
było inaczej…
- Nie rozumiem o co ci chodzi –
odpowiedziała nawet nie ukrywając, ze nie interesują ja brednie o
jakich mówi jej syn. Ale on nie mówił bredni. Czasami
naprawdę dwa plus trzy powinno się równać dwa lub trzy albo
sześć, nawet dwanaście. Jeszcze tego samego dnia, wieczorem
Andrzej poszedł spać. Ale to nie oznacza, że spał. On myślał,
nawet chyba przez sen, ale myślał. Myślał o wypełnieniu się dni
odczuciami zupełnie pasującymi. Być może kiedyś uda mu się
wymyślić świat pasujący, a później zacznie go tworzyć.
***
Ludzie wielcy najczęściej byli
samotnikami, ale rewolucjonistami byli tylko Ci, którzy nie
chcieli być samotni. Czy poglądy ludzkie mogą być uzasadnione
jeśli ich właściciel nie dzieli się nimi z innymi?
***
Poszedł do szkoły następnego
ranka,
a ludzie wokół go nie rozumieli.
Siedział sam, ale opowiadał o tym
co
myśli wszystkim , którzy chcieli tego słuchać. Nie było
takich osób wiele, a nawet gdy się taka trafiła, to nie
posiedziała z Andrzejem zbyt długo… wszystkim wydawał się on
taki dziwny.. być może był dziwny. Wydawał się być chory.. może
był chory. Wydawał się być zbyt twórczy, lecz za mało
logiczny… być może był zbyt twórczy a za mało logiczny.
Tak naprawdę wydawał się nie być… być może tak naprawdę go
nie było w świecie, w którym musiał żyć z innymi… być
może już zaczął t w o r z y ć …