ROCZNIK 1986
(16.07.2001)
Nigdy nie sądziłem, że podróże mogą być tak ekscytujące, ciekawe i w ogóle…Bo ja na przykład wybrałem się w odwiedziny do mojej siostry, niestety opuściłem jej dom od razu bo chciało jej się spać. Wychodząc zobaczyłem kota, więc koleją rzeczy zacząłem go gonić. Minąłem szpital i dorwałem drania na rogu za nim. Odeszła mnie ochota na niego więc puściłem go wolno, zostawiając sobie tylko udko. Jadłem sobie i jadłem kiedy wokół mnie zaczęło się zbierać mnóstwo ludzi. Uwierzcie mi: Nie łatwo jest stać na środku ulicy całkiem nagi. Ubrałem się więc i zauważyłem, że leżę pod kołami samochodu. Teraz już wiem z kąd to zbiegowisko. Nie doznałem większych obrażeni więc karetka zawiozła mnie od razu do hydraulika. On wymienił mi kolanko i wszystko wróciło do porządku. Pomyślałem, że kiedyś też zostanę prawnikiem. Tylko najpierw musze dostać się na studia, gdzie nauczą mnie adresowania listów. Wreszcie dotarłem do budynku z wielkim szyldem: „ Havins & Vahins ”. Co ci chłopcy mają takiego w sobie, że ludzie ich uwielbiają? Aby odpowiedzieć na to pytanie wyłonił się z pod ziemi Berni. Popatrzyłem na niego i pokręciłem głową a on odpowiedział, że to nic, bo to jego prywatny chodnik. Zaczął mówić, że najprostszą drogą do sukcesu jest wielki skok. Wiedziałem, że jest szalony, ale że posunie się do tego stopnia to nie sądziłem. Nawet nie wiem kiedy i stałem na moście z przywiązana do siebie liną. Skoczyłem, poodbijałem się trochę i nagle lina się urwała. Wstałem, otrzepałem swój drogi garnitur i zacząłem wchodzić na most po raz drugi ale reżyser powiedział, że wystarczająco efektowne było pierwsze ujęcie. Tak zarobiłem swoje pierwsze sto złotych… Wydałem je szybko. Poszedłem do salonu gier i zostało mi tylko dwa złote. Kiedy wyszedłem porwało mnie Ufo.
Zrobili jakieś badania: najpierw krew, potem mocz i miód z uszu, na końcu pobrali tkankę mięśnia gładkiego. Niedługo potem podjechał mój niebieski kabriolet. Facet oddał mi kluczki i ruszyłem na Ziemię. Teraz dopiero zauważyłem, że tak dobrze znaną przeze mnie planetę znam tak mało. Zauważyłem, że istnieją ludzie o ciemnych i grubych ogonach, które ciągną za sobą i wciąż narzekają, że na Ukrainie śliwki w tym roku nie obrodziły. Wszyscy dziwili się bo nigdy wcześniej nie widzieli rakiety. Pozwolili mi zabrać ze sobą jednego chłopca. Ale on był śmieszny kiedy poznawał polskie kwiatki i wąchał je środkowym uchem. Zabrałem go do siebie do domu. Chłopiec był bardzo samotny dopóki nie spotkał kota z trzema nogami. Tak na mnie patrzył, że musiałem pozwolić aby go zatrzymał. Nauczyłem się od niego jak zabijać komary widelcem i wiele innych pożytecznych rzeczy i wiecie co wam jeszcze powiem?... Nie kupujcie butów, które sprzedawane są bez gwarancji bo w każdej chwili możne zaskoczyć was 30000 C upał a wtedy buty takie się rozklejają…