( Cmolas 27 – 29
( Cmolas 17
Pytając się Natalii czy zechce ze
mną
być, byłem pewien, że połączę tylko nas. Teraz, kiedy jesteśmy
ze sobą już 9 miesięcy czuję, ze moja siostra jest z nią
bardziej związana niż ja. Zawsze, kiedy wychodzę gdzieś z moja
dziewczyną, Judyta jest z nami. Z zakochanej pary zrobiło się
trio, tylko nie wiem kto kogo kocha (to znaczy MLAZI). Judyta i
Natalia rozumiały się jak dla mnie zbyt dobrze. Bo wytrzymałbym
normalna znajomość czy nawet bardzo bliska przyjaźń, ale zdarzało
się słyszeć, jak Judyta mówi przez sen i rozmawiała tak z
Natalią, która była kilometry od niej. Najciekawsze jest to,
że później zachowywały się tak , jakby ta rozmowa odbyła
się naprawdę. Pomimo nocnego wygadywania się, Judyta dołączał
się do każdego naszego spaceru i wyjścia do kina, wciąż z
Natalia rozmawiając i nie dopuszczając mnie do głosu. Pozwalałem
na to mając nadzieje, że się wreszcie wygadają i dadzą sobie
spokój na jakiś dłuższy czas. Myliłem się. Ich się nie
dało powstrzymać, gadały i gadały wciąż i czasami zapominały,
że jestem ja i że świat jest jeszcze wokół nich.
Spacerując sobie wiedziałem, że beze mnie nie odczułyby różnicy.
Minęły wakacje, zaczęła się szkoła. Później jesień
minęła tak szybko. Przyszła zima, święta, Nowy Rok i dopiero
potem śnieg zaczął się lepić. Ulepiliśmy w trójkę
bałwana, każdy swoją część. Ja ulepiłem głowę… Po bałwanie
przyszła kolej na bitwę śnieżkowa. Było fajnie. Potem wraz z
Natalia złapaliśmy Judytę, zanurzyliśmy w śniegu i obsypaliśmy
ja. Judyta była tak wyczerpana, że nie miała siły aby powstać i
wytrzepać się ze śniegu, który był u niej wszędzie
począwszy od włosów poprzez kołnierz do wnętrza butów.
Trzeciego dnia ferii zimowych Judyta z ciężkim (nawet bardzo)
zapaleniem płuc została przewieziona do szpitala. Została
podłączona do kroplówki i spędzała z nią całe noce i co
najlepsze dni tez. Mieliśmy z Natalią wiele czasu dal siebie,
jednak nie mieliśmy tematu do rozmów. Może temat był, ale
nie potrafiłem go znaleźć. Natalii wciąż nalegała aby odwiedzić
Judytę i nie wystarczyło jej nawet kiedy robiliśmy to trzy razy
dziennie. W szpitalu ciągle ze sobą rozmawiały. Czasem nawet
prosiły abym wyszedł i wtedy wyjawiały przed sobą nawzajem swoje
najskrytsze sekrety. Judyta zamiast odzyskiwać zdrowie, czuła się
coraz gorzej. Natalia coraz więcej czasu z nią spędzała i dla
mnie miała mniej czasu niż wcześniej, kiedy moja siostra była
wśród w pełni żywych. Przyszła wiosna. Teraz to było tak,
że Judyta i Natalia zabierały gdzieś mnie. Czułem, że nie jest
już tak jak kiedyś. Byłem już tylko około ósemka na
tarczy zainteresowania Natalii. Moja siostra zajmowała jej
dziesiątkę i większą część dziewiątki. Reszta dziewiątki to
jak u każdej dziewczyny, dbanie o siebie, o swoja urodę i zdrowie.
Przeklinałem dzień w którym zapoznałem moja dziewczynę z
moja siostra. Chyba kochałem Natalię, bo nie zostawiłem ich dla
siebie. Po wiośnie jak co roku następuje lato. Początek lata z
końcem szkoły był nie zbyt ciekawy, ale za to wakacje zapowiadały
się bardzo obiecująco. Mieliśmy wykupione bilety na samolot lecący
w odległe krańce lądu. Już przygotowania zwiastowały jakieś
nieszczęście bo zawsze o czymś zapominałem i przed opuszczeniem
domu, walizkę otwierałem jakieś 23 razy. Kiedy wszystko zapięte
było na najdokładniejszy zamek błyskawiczny, pozostało wziąć
Natalie, Judytę i bagaże i ruszyć na lotnisko, potem do samolotu i
zająć miejsca. Ja celowo zająłem miejsce między Natalią a moją
młodszą siostra – Judytą. Wystartowaliśmy spokojnie, ale zaraz
potem stwierdziłem, że rozdzielenie tych dwóch dziamot było
złym pomysłem. Gadały przeze mnie. Aż uszy bolały i puchły mi
od rażącego głosy mojej siostry i coraz bardziej upodobniającego
się do niego głosu Natalii. Moje nerwy umieszczone w uszach
powiadomiły o przeładowaniu się sytuacji nerwy główne i
tak właśnie moje nerwy puściły. Odpiąłem pas, wstałem i
krzyknąłem.
- Zamknąć się! – obie popatrzyły
na mnie i z dziwnie pytającą miną nie dowierzały. Powiedziałem
spokojniej:
- czy możecie być troszkę ciszej? Ja
tu cierpię i nie mogę znieść tego, że nawet do głosu mnie nie
dopuścicie. – Coraz gwałtowniej zacząłem mówić o
wszystkim, co mnie nurtowało już od ponad roku. Wypłakałem się
im ze swojego niezadowolenia z bycia odrzuconym na odległy plan i ze
wszystkiego aż, do tego, że nawet w drodze do samolotu byłem tylko
niosącym torby podróżne i plecak. Wtedy zauważyłem, ze
chyba zbyt bardzo podniosłem głos, bo praktycznie je okrzyczałem.
Właśnie chciałem wyjaśnić, że nie chciałem nikogo zranić,
kiedy z głośnika wydobył się głos z prośbą o zapięcie pasów.
Mieliśmy awaryjnie lądować. Nie zdążyłem nic powiedzieć i
zderzyliśmy się z ziemią z ogromnym hukiem i ogromną ilością
iskier i ognia. Straciłem przytomność. Kiedy się obudziłem,
byłem jeszcze przypięty pasem, ale obok mnie nie było nikogo.
Odpiąłem się wyszedłem na zewnątrz i zobaczyłem mnóstwo
karetek, straży pożarnej i innych takich. Nigdzie nie widziałem
tylko siostry i dziewczyny. Nie zobaczyłem ich już nigdy pomimo, że
nie było ich wśród ofiar śmiertelnych…
Izie