DZIEWCZYNA MOJEJ SIOSTRY

( Cmolas 17 (17.12 – 18.12.2001)






( Cmolas 27 – 29 ( Cmolas 17

Pytając się Natalii czy zechce ze mną być, byłem pewien, że połączę tylko nas. Teraz, kiedy jesteśmy ze sobą już 9 miesięcy czuję, ze moja siostra jest z nią bardziej związana niż ja. Zawsze, kiedy wychodzę gdzieś z moja dziewczyną, Judyta jest z nami. Z zakochanej pary zrobiło się trio, tylko nie wiem kto kogo kocha (to znaczy MLAZI). Judyta i Natalia rozumiały się jak dla mnie zbyt dobrze. Bo wytrzymałbym normalna znajomość czy nawet bardzo bliska przyjaźń, ale zdarzało się słyszeć, jak Judyta mówi przez sen i rozmawiała tak z Natalią, która była kilometry od niej. Najciekawsze jest to, że później zachowywały się tak , jakby ta rozmowa odbyła się naprawdę. Pomimo nocnego wygadywania się, Judyta dołączał się do każdego naszego spaceru i wyjścia do kina, wciąż z Natalia rozmawiając i nie dopuszczając mnie do głosu. Pozwalałem na to mając nadzieje, że się wreszcie wygadają i dadzą sobie spokój na jakiś dłuższy czas. Myliłem się. Ich się nie dało powstrzymać, gadały i gadały wciąż i czasami zapominały, że jestem ja i że świat jest jeszcze wokół nich. Spacerując sobie wiedziałem, że beze mnie nie odczułyby różnicy. Minęły wakacje, zaczęła się szkoła. Później jesień minęła tak szybko. Przyszła zima, święta, Nowy Rok i dopiero potem śnieg zaczął się lepić. Ulepiliśmy w trójkę bałwana, każdy swoją część. Ja ulepiłem głowę… Po bałwanie przyszła kolej na bitwę śnieżkowa. Było fajnie. Potem wraz z Natalia złapaliśmy Judytę, zanurzyliśmy w śniegu i obsypaliśmy ja. Judyta była tak wyczerpana, że nie miała siły aby powstać i wytrzepać się ze śniegu, który był u niej wszędzie począwszy od włosów poprzez kołnierz do wnętrza butów. Trzeciego dnia ferii zimowych Judyta z ciężkim (nawet bardzo) zapaleniem płuc została przewieziona do szpitala. Została podłączona do kroplówki i spędzała z nią całe noce i co najlepsze dni tez. Mieliśmy z Natalią wiele czasu dal siebie, jednak nie mieliśmy tematu do rozmów. Może temat był, ale nie potrafiłem go znaleźć. Natalii wciąż nalegała aby odwiedzić Judytę i nie wystarczyło jej nawet kiedy robiliśmy to trzy razy dziennie. W szpitalu ciągle ze sobą rozmawiały. Czasem nawet prosiły abym wyszedł i wtedy wyjawiały przed sobą nawzajem swoje najskrytsze sekrety. Judyta zamiast odzyskiwać zdrowie, czuła się coraz gorzej. Natalia coraz więcej czasu z nią spędzała i dla mnie miała mniej czasu niż wcześniej, kiedy moja siostra była wśród w pełni żywych. Przyszła wiosna. Teraz to było tak, że Judyta i Natalia zabierały gdzieś mnie. Czułem, że nie jest już tak jak kiedyś. Byłem już tylko około ósemka na tarczy zainteresowania Natalii. Moja siostra zajmowała jej dziesiątkę i większą część dziewiątki. Reszta dziewiątki to jak u każdej dziewczyny, dbanie o siebie, o swoja urodę i zdrowie. Przeklinałem dzień w którym zapoznałem moja dziewczynę z moja siostra. Chyba kochałem Natalię, bo nie zostawiłem ich dla siebie. Po wiośnie jak co roku następuje lato. Początek lata z końcem szkoły był nie zbyt ciekawy, ale za to wakacje zapowiadały się bardzo obiecująco. Mieliśmy wykupione bilety na samolot lecący w odległe krańce lądu. Już przygotowania zwiastowały jakieś nieszczęście bo zawsze o czymś zapominałem i przed opuszczeniem domu, walizkę otwierałem jakieś 23 razy. Kiedy wszystko zapięte było na najdokładniejszy zamek błyskawiczny, pozostało wziąć Natalie, Judytę i bagaże i ruszyć na lotnisko, potem do samolotu i zająć miejsca. Ja celowo zająłem miejsce między Natalią a moją młodszą siostra – Judytą. Wystartowaliśmy spokojnie, ale zaraz potem stwierdziłem, że rozdzielenie tych dwóch dziamot było złym pomysłem. Gadały przeze mnie. Aż uszy bolały i puchły mi od rażącego głosy mojej siostry i coraz bardziej upodobniającego się do niego głosu Natalii. Moje nerwy umieszczone w uszach powiadomiły o przeładowaniu się sytuacji nerwy główne i tak właśnie moje nerwy puściły. Odpiąłem pas, wstałem i krzyknąłem.
- Zamknąć się! – obie popatrzyły na mnie i z dziwnie pytającą miną nie dowierzały. Powiedziałem spokojniej:
- czy możecie być troszkę ciszej? Ja tu cierpię i nie mogę znieść tego, że nawet do głosu mnie nie dopuścicie. – Coraz gwałtowniej zacząłem mówić o wszystkim, co mnie nurtowało już od ponad roku. Wypłakałem się im ze swojego niezadowolenia z bycia odrzuconym na odległy plan i ze wszystkiego aż, do tego, że nawet w drodze do samolotu byłem tylko niosącym torby podróżne i plecak. Wtedy zauważyłem, ze chyba zbyt bardzo podniosłem głos, bo praktycznie je okrzyczałem. Właśnie chciałem wyjaśnić, że nie chciałem nikogo zranić, kiedy z głośnika wydobył się głos z prośbą o zapięcie pasów. Mieliśmy awaryjnie lądować. Nie zdążyłem nic powiedzieć i zderzyliśmy się z ziemią z ogromnym hukiem i ogromną ilością iskier i ognia. Straciłem przytomność. Kiedy się obudziłem, byłem jeszcze przypięty pasem, ale obok mnie nie było nikogo. Odpiąłem się wyszedłem na zewnątrz i zobaczyłem mnóstwo karetek, straży pożarnej i innych takich. Nigdzie nie widziałem tylko siostry i dziewczyny. Nie zobaczyłem ich już nigdy pomimo, że nie było ich wśród ofiar śmiertelnych…



Izie